Polska to dziwny kraj. Niektóre samochody sprzedają się u nas dobrze i tak naprawdę nikt nie wie dlaczego tak jest. Koronnym przykładem jest tutaj Nissan Qashqai. Auto niezbyt piękne, drogie w naprawie, z trudną do wymówienia i zapisania nazwą i w dodatku pochodzące z Dalekiego Wschodu, a nie z, tak cenionych przecież u nas za solidność, Niemiec.
Sekretem jest cena. Nową wersję tego auta można sobie sprawić za niecałe 70 tys. PLN. W zamian dostajemy przyzwoicie wyposażonego crossovera – auto pakowne i wygodne, świetne dla młodych rodzin z dzieckiem, które szukają auta do wygodnego przemieszczania się z całym niezbędnym inwentarzem.
W tym roku Nissan Qashqai wprowadził do sprzedaży modele z nowymi turbodoładowanymi silnikami. Tak naprawdę rewolucji tu nie ma, ale osiągi tych jednostek są naprawdę obiecujące. Oczywiście jeśli godzimy się na ewentualne problemy z takimi podzespołami jak turbodoładowanie czy filtr cząstek stałych…
Nie zmienia to jednak faktu, że crossover Nissana to samochód bardzo przyzwoity, który za niewielkie pieniądze oferuje spory komfort podróżowania i dobrą przestrzeń bagażową. Cóż więcej chcieć od auta rodzinnego? I to za takie pieniądze!